Szafraceum. Suplement Diety

Popraw sobie nastrój!

Szafraceum. Suplement Diety Szafraceum. Suplement Diety
Szafraceum. Suplement Diety
08.10.2014 12:18 bocian

Gdy pisklę wyfruwa z gniazda

Odejście dziecka z domu jest jednym z najtrudniejszych wydarzeń w życiu matki. Co zrobić, aby nie zagubić się w nowej sytuacji, jak walczyć ze smutkiem i sprostać nowym wymaganiom. Jak sobie poradzić z syndromem pustego gniazda?

Syndromem pustego gniazda nazywamy poczucie straty, które towarzyszy opuszczeniu domu przez dziecko, kiedy wyjeżdża ono na studia, wyprowadza się lub zakłada swoją rodzinę. Syndrom ten może dotyczyć obojga rodziców, ale częściej borykają się z nim matki.

Większość mam (w tym również kobiety pracujące zawodowo) traktuje wychowanie dziecka jako swoją najważniejszą rolę życiową. Kiedy dziecko wyprowadza się z domu rodzinnego, matka może mieć poczucie, że jej rola się skończyła. Może czuć się niepewna, zdezorientowana i bezwartościowa. Po kilkunastu latach koncentrowania się na wychowaniu dzieci, nawet matki, które oczekiwały momentu wyprowadzki pociech, przyznają, że bez nich dom traci sens.

Odejściu dziecka z domu zazwyczaj towarzyszy tęsknota, smutek, poczucie porzucenia czy zranienia (jeśli rodzice nie akceptują jego decyzji). W tym czasie mogą pojawić się także kłopoty ze snem, rozdrażnienie, apatia, a nawet stany depresyjne i lękowe. Opuszczeniu domu przez dziecko zazwyczaj towarzyszą inne wydarzenia, które mogą dodatkowo pogarszać stan psychiczny matki, np. wejście w okres menopauzy czy przejście na emeryturę.

Ból spowodowany odejściem dziecka z domu jest także większy, jeśli mocno przeżywaliśmy wszystkie dotychczasowe zmiany życiowe lub mamy złe wspomnienia związane z własnym usamodzielnianiem się. Ważne jest również jak wychowywaliśmy nasze dziecko. Będzie nam trudniej zaakceptować wyprowadzkę dziecka, jeśli byliśmy nadopiekuńczy, podejmowaliśmy za nie decyzje i braliśmy na siebie jego obowiązki. Bardzo istotne są też relacje między samymi rodzicami. Nierzadko po odejściu dzieci z domu okazuje się, że to właśnie im poświęcaliśmy całą uwagę i nasz związek w zasadzie nie istnieje.

Na szczęście większość matek przystosowuje się do życia w „opuszczonym gnieździe”, choć potrzebuje na to czasu. Psychologowie sugerują, że całkowita przemiana mamy w niezależną kobietę trwać może od półtora roku do dwóch lat.
Jak sobie radzić z syndromem pustego gniazda? Działać. Zamiast rozpamiętywać wybory dziecka i porównywać je z własnymi doświadczeniami, lepiej skoncentrować się na tym, jak mu pomóc. Czas i energię, którą dotychczas poświęcaliśmy na wychowanie pociechy możemy poświęcić innym aspektom naszego życia. Pamiętajmy, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby kontynuować bliską relację z dzieckiem, nawet kiedy mieszka już osobno. Ustalmy regularne terminy wizyt, maili, rozmów telefonicznych czy video.

Wydaje się również, że syndromowi pustego gniazda można zapobiec. Psychologowie radzą przygotowywać się do opuszczenia przez dziecko domu jeszcze kiedy jest z nami. Warto abyśmy zawczasu poszukali nowych wyzwań w życiu zawodowym i prywatnym, rozwijali hobby, szkolili się i zacieśniali relacje z innymi bliskimi. Podjęcie nowych obowiązków w pracy lub w domu pomaga zapełnić uczucie pustki, które będzie nam towarzyszyć po wyprowadzce pociechy. Systematyczne usamodzielnianie się naszego dziecka wraz z jego dorastaniem, pojawienie się w jego życiu obszarów z których jesteśmy wyłączani, ma na celu stopniowo przygotować nie tylko dziecko, ale i nas na chwilę, w której przyjdzie nam zmierzyć się z rozłąką. Nie miejmy zatem dziecku za złe, że chce mieć „swoje sprawy”, a traktujmy to raczej jako trening na przyszłość.

Na koniec trzeba podkreślić, że smutek spowodowany odejściem dziecka z domu jest normalnym zjawiskiem. Jednak, jeśli jest on przytłaczający, mamy poczucie, że nasze życie się skończyło, tracimy chęć na chodzenie do pracy czy spotkania z przyjaciółmi, warto poszukać pomocy specjalistycznej.