Szafraceum. Suplement Diety

Popraw sobie nastrój!

Szafraceum. Suplement Diety Szafraceum. Suplement Diety
Szafraceum. Suplement Diety
20.10.2014 11:01 znicz

Święto zmarłych – oswoić przemijanie

Zbliża się Dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki, jedne z najbardziej gorliwie obchodzonych w naszym kraju świąt. Warto wiedzieć, że oddawanie czci zmarłym – przyjmujące np. w Meksyku zaskakujące dla nas oblicze – jest elementem łączącym wszystkie cywilizacje i kultury. Podobnie uniwersalne są uczucia związane z przeżywaniem żałoby. Czy jednak można oswoić przemijanie?

Co roku na początku listopada zapalamy znicze na grobach najbliższych, którzy odeszli na zawsze. By dotrzeć do „naszych” cmentarzy przemierzamy często setki kilometrów. Święto Zmarłych jednoczy wierzących i niewierzących – dla wszystkich jest pretekstem do zatrzymania się, zadumy, wspominania. Dzięki niemu głębiej zastanawiamy się nad przemijaniem, nieuchronnością śmierci, a także nad tym, co – być może – czeka nas „po drugiej stronie”.

Pytania i lęki związane ze śmiercią są wspólne dla większości ludzi. Dlatego oddawanie czci zmarłym jest elementem wszystkich kultur. Jest także głęboko zakorzenione w naszej tradycji. Zwyczaj zapalania zniczy wywodzi się z pogańskich obrzędów zadusznych, nazywanych w części regionów Dziadami. Nasi słowiańscy przodkowie wierzyli, że kilka razy w roku dusze zmarłych wracają na ziemię. Aby łatwiej mogły trafić do domu palono dla nich ogniska. Według innych interpretacji palenie ognisk miało służyć ogrzaniu się dusz zmarłych lub neutralizowaniu wpływu złych duchów.

Namiastką obrzędów związanych z kultem zmarłych jest też coraz popularniejsze w Polsce święto Halloween, współcześnie niestety pozbawione aspektu duchowego. W swoim obecnym kształcie najsilniej kultywowane jest w krajach anglosaskich, a wywodzi się ono z tradycji celtyckiej. Według wierzeń Celtów w nocy 31 października (celtycki koniec roku) dobre i złe duchy mogły łatwiej przedostać się do świata żywych. Zwyczaj przebierania się na Halloween wziął się stąd, że Celtowie zakładali czarne szaty lub skóry zwierzęce, aby zmylić złe duchy. Ich odstraszaniu służyło także malowanie twarzy, hałasowanie i zapalanie ognisk. Swoje wytłumaczenie w odległej tradycji ma również tak dziś lubiany przez dzieci zwyczaj „Cukierek albo psikus”. Jest on odbiciem średniowiecznych praktyk angielskich, podczas których chodzący od domu do domu żebracy (a później przebierańcy) w zamian za chleb lub datki odmawiali modlitwę za zmarłych.

Ciekawie – skrajnie odmiennie niż w naszym kraju – obchodzone jest współcześnie święto zmarłych w Meksyku. Katolickie uroczystości splatają się tam ze zwyczajami i wierzeniami Indian. W kulturze meksykańskiej śmierć uznawana jest za początek odrodzenia. Dlatego tamtejsze dni zaduszne są radosne i kolorowe. Przez kilka dni trwają tam imprezy poświęcone zmarłym, które odbywają się w domach, na cmentarzach i na ulicach. W ich ramach organizowane są uczty, śpiewy i tańce. Towarzyszą im gadżety w postaci kolorowych figurek śmierci, szkieletów, trumien i czaszek (także jako przysmaków z cukru, czekolady i marcepanu). Jak twierdzą znawcy tamtejszej kultury radosny charakter święta zmarłych nie oznacza, że Meksykanie nie płaczą po swoich bliskich. Filozofia życiowa Indian pozwala im nieco łatwiej pogodzić się z tym, co bolesne i nieuniknione, ale smutek i żałobę po bliskich osobach przeżywają podobnie jak my wszyscy.

Tak jak lęk przed śmiercią i pytania o „życie po życiu”, również żałoba po stracie kogoś bliskiego jest uczuciem uniwersalnym. Psychologom udało się podzielić proces żałoby na etapy:

  1. Etap pierwszy to wstrząs i szok, a dominującymi podczas niego uczuciami są żal, gniew, rozpacz i lęk.
  2. W etapie drugim zaprzeczamy stracie, a dominującym uczuciem jest pustka.
  3. Kolejny etap uważa się za okres właściwej żałoby. Towarzyszy mu rozpacz, poczucie krzywdy, smutek, bezsilność, wycofanie, płacz (ten etap może trwać od kliku miesięcy do kilku lat).
  4. W etapie czwartym doznajemy ukojenia, uświadamiamy sobie stratę. Smutek i żal przestają dominować na co dzień. Pojawiają się serdeczne wspomnienia, które budzą radość, a nie tylko ból.
  5. Etap piąty to akceptacja straty. Wiąże się on z powrotem do codzienności, wyznaczaniem nowych celów, ponowną radością z życia.

Warto również dodać, że – mimo wielu wspólnych cech – żałoba nie jest tym samym co depresja. Jedna z różnic polega na tym, że przeżywanie żałoby może się wiązać z wieloma skrajnymi uczuciami, w tym – paradoksalnie – także z przyjemnością i radością. Natomiast w przypadku depresji poczucie pustki i rozpaczy są stałe. Wsparcie bliskich, dbanie siebie i upływ czasu pomagają zazwyczaj w przezwyciężeniu żałoby. Jeśli jednak po stracie bliskiej osoby, mamy problemy z codziennym funkcjonowaniem z powodu stanów depresyjnych lub lęku, trwające dłużej niż kilka tygodni, warto skonsultować się z lekarzem, który poradzi w jaki sposób złagodzić te dolegliwości.

Pamiętajmy, że nie ma jednego, „właściwego” sposobu przeżywania żałoby. Tak jak każda strata jest inna, również ból po niej jest indywidualny dla każdego człowieka. Podobnie w przypadku kultywowania pamięci zmarłych – tak jak różne są kultury, zwyczaje i uczucia im towarzyszące, tak indywidualny może być sposób obchodzenia tego zbliżającego się święta. Nie należy się zatem oburzać, dziwić, czy negować tego sposobu, jeśli pomaga on w oswajaniu przemijania. Ważne by szanować tradycję, skoro zajmuje ona w każdej z kultur tak ważne miejsce.